Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Estonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Estonia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Rosyjska prowokacja. Jesień 2026

 


Postępy na froncie są dla Rosji mizerne, choć są, jednak Ukraina odzyskała także część zajętych ziem albo utwierdziła swoją obecność wojskową w pasach ziemi niczyjej. Ekonomiści (w tym rosyjscy) twierdzą, że Rosji kończą się pieniądze na dalsze finansowanie wojny. Rosjanie wycofują pieniądze z banków bojąc się konfiskaty na rzecz SVO. Coraz mniej Rosjan zaciąga się ochotniczo na kontrakty do armii, dlatego Kreml rozważa mobilizację, czy powszechną czy częściową trudno na razie powiedzieć ale jednak do tej pory nie powoływano raczej ludzi z dużych miast typu Moskwa czy Petersburg. Powoływanie etnicznych Rosjan z miejskich elit może wywołać duże niezadowolenie, które i tak już występuje w wyniku stale przylatujących ukraińskich dronów oraz nagminnych braków paliwa. Tymczasem część rosyjskich mężczyzn głosuje nogami i nie czekając na „wybory” 18-20 września i spodziewanej po nich mobilizacji opuszcza kraj, znów dużą popularnością cieszy się Gruzja ale nie tylko.
Co w tym układzie może zrobić Putin? Jedną z opcji jest „ucieczka do przodu” jak to mawiają czyli eskalacja. Eskalacja na jaką Rosji nie stać ale jaka ma osiągnąć efekt mrożący zachód i zmusić go do zaprzestania pomocy Ukrainie. Swoisty blef – popatrzcie co może się stać jeśli nie zaprzestaniecie pomocy – wasi żołnierze też zaczną ginąć, wasza gospodarka otrzyma silny cios, stanie się coś złego. Rosja może wykonać ruch, na który NATO nie odpowie pogrążając się w wewnętrznych sporach choćby o to czy to już podchodzi pod artykuł 5 i czy warto ginąć za Narwę lub Dyneburg. Po szczycie w Ankarze zakładam że NATO zareaguje adekwatnie ale Rosja może zakładać co innego.
Kreml widzi dziś dla siebie okno pogodowe – Europa dopiero się zbroi i nie ma jeszcze pełnych zdolności, USA wystrzelało się na Bliskim Wschodzie zarówno z rakiet uderzeniowych jak i przeciwrakiet.
Jakie Rosja ma możliwe scenariusze i ich kombinacje? Wspomniane już zajęcie skrawka któregoś z Bałtyków, chociażby przez zielonych ludzików, ogłoszenie powstania republiki ludowej i rozciągnięcie parasola atomowego nad tym terenem przez Rosję. Co prawda dziś się na to nikt nie nabierze ale ew. brak reakcji NATO będzie końcem sojuszu a ściślej pakt sam pozbawi się zębów. Obecnie nie widzę możliwości na pełnoskalową inwazję chyba, że faktycznie KRL-D użyczy Rosji 50 – 60 tysięcy żołnierzy, którzy zluzują ich siły na froncie ukraińskim. Ale jednak to nadal jest mało prawdopodobne bo nie o zajmowanie Bałtyków chodzi tylko o złamanie wiarygodności sojuszniczej w NATO. Poza tym wojny nie wybuchają nagle – musielibyśmy wcześniej widzieć ruchy wojsk.
Inną opcją może być atak „nieznanych” dronów np. na gazoport w Świnoujściu lub inne tego typu instalacje w Europie w obliczu zbliżającej się zimy. Znów pojawią się dywagacje jak odpowiedzieć, czy odpowiedzieć i czy to aby na pewno rosyjskie drony. Wszelkim tego typu działaniom towarzyszyć będzie oczywiście zmasowany atak informacyjny co przy naszym polskim, wyssanym z mlekiem matki i podsyconym przez szurów brakiem zaufania do władz (jakichkolwiek) będzie padało na podatny grunt.

Niedawna wizyta szefa CIA w Moskwie tylko dodaje tym rozważaniom rumieńców. Może zasadnie, może nie, analogie nasuwają się same bo pamiętajmy że z taką samą wizytą w listopadzie 2021 roku był jego poprzednik gdy Amerykanie mówili do Rosjan: wiemy co planujecie, nie róbcie tego. Finlandia właśnie poprosiła Szwecję o wsparcie swoich sił morskich i lotniczych. Duńczycy przerzucili na Łotwę nową rotację swoich wojsk nie wycofując poprzedniej.

Analitycy zaczynają często odpowiedź na pytanie od słów: to zależy 😉 Tutaj także mamy dużo puzzli i mogą nam się wielowariantowo ułożyć.

poniedziałek, 30 grudnia 2024

Szlakiem przez 2024 rok

 

Nie mogę narzekać na brak podróżniczych atrakcji w tym roku. Oczywiście chciałoby się więcej ale nie zawsze się da. Aby nie zanudzać postaram się wam krótko streścić tegoroczne wyjazdy aby, być może was zainspirować. 



Gdy pierwsze wiosenne słoneczko zaczęło nieśmiało ogrzewać teren, ruszyłem do Sandomierza bo nie byłem w nim od lat 90-tych a przecież to urocze miasteczko. Przy tej okazji pociągnąłem też na Chełm a potem do samej granicy bo nawet szukając tylko na mapie i bez wcześniejszego przygotowania można zobaczyć ciekawe miejsca. Wracając znad granicy, oczywiście mało oczywistą drogą, „odkryłem” cerkiew w Mycowie co będzie miało jesienne „konsekwencje”. 

Sandomierz
Sandomierz
Sandomierz
Sandomierz
Chełm 
Chełm 
Chełm 
Gdzieś nad Bugiem

Myców

Spontaniczny wyjazd na pogranicze polsko – słowacko – czeskie pozwolił mi na poznanie nieoczywistych dróg przez granice (wszystkie granice), podziwiania widoków i przetestowania karty REVOLUT, którą wreszcie po wielu latach założyłem, robiąc słodyczowo – alkoholowe zakupy w sklepach na Słowacji i w Czechach. Na pewno muszę jeszcze kiedyś pojechać do Żywca w taką pogodę jak w dniu, w którym wracałem bo widok na góry był oszałamiający a nie miałem ani miejsca ani czasu aby się zatrzymać i zrobić zdjęcie ;-) 







Wyjazd do Toskanii w weekend majowy (samochodem) pozwolił mi napawać się widokami, zwiedzać ciekawe i pięknie położone miasta, próbować kuchni… oraz utwierdzić mnie w przekonaniu, że zachodnia część naszego kontynentu zupełnie mnie nie porywa ;-) Ale na koniec wyjazdu można było podziwiać Adriatyk z kolejnej strony.








Zaraz potem szybki wypad do Korbielowa w Beskid Żywiecki pozwolił się miło zresetować. 





A na sam koniec maja kolejny wyjazd z transportem dla ukraińskich żołnierzy, tym razem tylko do Lwowa ale przy okazji udało się zobaczyć znów coś nowego – skansen we Lwowie i ruiny zamku w Starym Siole. 










Czerwiec to nowe odkrycie: Ryga i Tallin. Dwa fantastyczne miasta ze wspaniałą historią i super klimatem. Co zainspirowało mnie do poszerzenia tematu we wrześniu. 

Więcej znajdziecie tu: Ryga 

I tu: Tallin 


Ryga

Ryga

Ryga
Ryga

Tallin

Tallin

Tallin

Tallin

Tallin

Tallin

Tallin

W lipcu był krótki wypad do Bydgoszczy i Grudziądza. I był to wyjazd bardzo udany ;-) 

Bydgoszcz
Bydgoszcz
Bydgoszcz
Bydgoszcz
Bydgoszcz
Bydgoszcz
Bydgoszcz
Bydgoszcz
Grudziądz
Grudziądz
Grudziądz


Sierpień to spiekota w słowackich Koszycach przy okazji włóczenia się pociągami po Słowacji z krótkim wypadem na Węgry do czego inspiracją była pewna scena z CK Dezerterów. 
Co pan robi w Sátoraljaújhely????? 

                                        Sátoraljaújhely









Koszyce

Koszyce

Koszyce

Koszyce
Koszyce
Presov

Presov
Więcej o Koszycach przeczytacie tu: 
Koszyce

Wrzesień, jak już wspomniałem to eksplorowanie Łotwy bo niezwykle zainspirował mnie czerwcowy wyjazd i zapragnąłem zobaczyć więcej. Była więc Lipawa, Daugavpils, Kieś, Sigulda i oczywiście ponownie Ryga. Łotwa to z pewnością atrakcja turystyczna nie dla każdego ale jeśli lubisz mało zaludnione tereny, stosunkowo niewielkie miasta to ten kraj czeka, zwłaszcza, że loty do Rygi są jak na razie bardzo tanie. 

Więcej o Lipawie przeczytacie tu: Lipawa 

Więcej o Daugavpils przeczytacie tu: Daugavpils

Krasław
Krasław
Daugavpils
Daugavpils
Daugavpils
Kieś
Kieś
Kieś
Kieś
Lipawa
Lipawa
Lipawa
Lipawa
Lipawa

Początek listopada to trzy słoneczne dni, które spędziłem zwiedzając cerkwie w pasie od Jarosławia aż po granicę w powiecie Tomaszowskim. Temat może niszowy ale liczę, że kogoś tym zainspiruję, zwłaszcza że i tereny nie są tak oczywiste i tak turystyczne. 
Więcej o cerkwiach przeczytacie tu: Cerkwie. Te mniej znane 

Wola Wielka





Myców

Do tego włóczenie się po Małopolsce bo i Pieniny i jak zwykle Beskid Niski i Pogórze Tarnowskie.

Plany na 2025? Są ;-) 

                                                    Więcej inspiracji i ciekawostek