Jeśli zastanawialiście się gdzie są te Grody Czerwieńskie o których uczyliście się na historii w podstawówce, jeśli nikt wam ich nie pokazał palcem na współczesnej mapie, to właśnie tu (m.in.).
Dziś powiatowe miasto liczące oficjalnie 13 tysięcy mieszkańców znajdujące się przy granicy z Białorusią.
Pierwsze wzmianki pochodzą z XIII wieku i dotyczą grodu warownego nad Bugiem. Księstwo halicko – włodzimierskie ze stolicą w Chełmie to także tutaj. Granica między Koroną a Wielkim Księstwem Litewskim, gdzie Włodawa pozostawała w tym drugim organizmie państwowym aż do rozbiorów. Wspaniały tygiel i mieszanka.
A dziś w rejonie pobliskiego Orchówka mamy trójstyk granic – polskiej, ukraińskiej i białoruskiej.
Tak położone miasto musiało przechodzić różne koleje losu i przechodziło. Poważnie przetrzebione przez wojska Chmielnickiego, potop szwedzki, wojny światowe. Ostatni wielki pożar wydarzył się tu w latach 60-tych XX wieku. Ale miasto przetrwało i dziś stanowi architektoniczną perełkę, moim zdaniem niedocenianą.
Centrum miasta - Rynek z Czworobokiem pośrodku – dawnymi kramami żydowskimi. To w nich wg miejscowej tradycji i legendy miał się pojedynkować pan Wołodyjowski z Bohunem. Przy Rynku znajdziemy też kilka zabytkowych domów z przełomu XVIII i XIX wieku.
Perełką Włodawy jest zespół dwóch synagog, z których ta większa, ufundowana w 1764 roku przez Czartoryskich, obecnie odnowiona jest siedzibą muzeum. Druga synagoga pochodzi z 2 połowy XIX stulecia.
Mamy też cerkiew z 1842 roku ufundowaną przez hrabię Augusta Zamoyskiego, w której znajdziemy kilka ikon starszych niż sama świątynia.
Na uwagę zasługuje też XVIII wieczny kościół i klasztor Paulinów (niegdyś).
Włodawa ma też swoją Górę Zamkową otoczoną fosą, na której obecnie znajduje się… szkoła. Ale właśnie tam kiedyś był ziemno – drewniany gród.
Na terenie dawnego cmentarza żydowskiego Niemcy urządzili park i jest on tam do dziś, znajduje się tam jedynie pamiątkowa tablica. W jednym z jego rogów znajdziemy też pomnik żołnierzy II Warszawskiej Brygady Saperów.
We Włodawie odbywa się co roku Festiwal Trzech Kultur i chyba jest to idealne miejsce dla tej imprezy.
Jednak nie ukrywam, że mnie w te okolice przyciągnął trójstyk granic znajdujący się koło Orchówka na rzece Bug. Słupy graniczne i symboliczne obeliski graniczne po każdej z trzech stron granicy. Po stronie ukraińskiej podwójny pas zasieków z wiadomych przyczyn. Po naszej umocniony punkt z koszy hesko.
W samej Orchówce warto odwiedzić wieżę widokową.
Gdybyście chcieli do Włodawy dojechać pociągiem, który podobno czasem jest wznawiany z Chełma w okresie letnim to weźcie pod uwagę, że stacja Włodawa jest godzinę drogi pieszo od centrum miasta ;-) bo jest w Orchówku (ale nazywa się Włodawa).
Jest planowana przebudowa i budowa stacji Włodawa – miasto ale zobaczymy czy nastąpi.
W mieście znajdziecie kilka miejsc noclegowych ale prawdziwe ich bogactwo jest w pobliskiej Okunince nad Jeziorem Białym gdzie możecie odpocząć po trudach zwiedzania.
W pobliskiej Różance znajdziecie też ruiny dworu a widoki na Bug znajdziecie wszędzie ;-)
Więcej o tamtej włóczędze znajdziecie tutaj:
PS
Włodawę i okolice odwiedziłem w 2023 roku.
Korzystałem z informacji zawartych w przewodniku wyd. Rewasz „Polska Egzotyczna” tom II Grzegorza Rączkowskiego i oba tomy bardzo polecam dla tych, którzy chcą się włóczyć wzdłuż granicy.
Posiadajcie przy sobie dowód tożsamości a włóczenie się przy samych słupach granicznych dobrze jest zgłosić wcześniej straży granicznej. W drogi oznaczone czerwonymi tabliczkami z napisem Pas Drogi Granicznej nie wchodzimy (poza trójstykiem).

































