Rosyjskie służby czerpią garściami ze starych wzorców dezinformacji i operacji specjalnych pod fałszywą flagą. W tym artykule postaram się wam przybliżyć kilka najgłośniejszych przypadków. Dziś, w dobie internetu dezinformacja jest jeszcze łatwiejsza dlatego, gdy widzicie jakieś sensacyjne treści w sieci to trzy razy zastanówcie się czy należy to poszerować. Sprawdźcie też w innych źródłach.
Protokoły Mędrców Syjonu wiecznie żywe
Opublikowane w 1903 roku z inspiracji carskiej ochrany rozpowszechniły się po całym świecie i w zmodyfikowanych wersjach krążą do dziś. Wg. tej publikacji Żydzi (i masoni) rządzą światem i odpowiadają za wszelkie zło, które akurat się w danym kraju/regionie wydarza. Przy tym ochrana nie wysilała się jakoś bardzo – pamflet był w dużej mierze plagiatem z innej publikacji, francuskiej, mającej uderzać w Napoleona III, odpowiednio tylko przerobionej. Posłużył wtedy doraźnie do przekierowania niezadowolenia społecznego na Żydów i przyczynił się do pogromów ludności żydowskiej na terenie Rosji w latach 1903 – 1906.
Mimo, że wielokrotnie zdemaskowany jako fałsz począwszy od lat 20-tych XX wieku, nadal zataczał szerokie kręgi po świecie. Garściami czerpali z niego Hitler i inni ideolodzy nazistowskich Niemiec. Goebbels w swoich wspomnieniach pisze, że co prawda nie dawał wiary w to co napisano w Protokołach to jednak uważał je za użyteczne i także wykorzystywał w robocie propagandowej.
W PRL Protokołów użyto dwukrotnie – w czasie nagonki na Żydów w 1968 roku oraz w stanie wojennym dla odwrócenia społecznej uwagi.
W krajach arabskich pamflet ze zrozumiałych względów jest popularny do dziś. W innych częściach świata jego popularność może się wzmagać w chwilach tragicznych lub przełomowych jak choćby atak na USA w 2001 roku.
Tak więc plagiat twórczo dostosowany do potrzeb przez carską ochranę i opublikowany w gazecie przez jej agenta a jak dziś byśmy powiedzieli specjalna operacja dezinformacyjna, zbiera żniwo do dziś i ogłupia kolejne pokolenia.
Operacja Trust
Operacja zainicjowana przez CzeKa (GPU) mająca na celu infiltrację i dezinformację „białej” emigracji przerodziła się w wielki sukces sowiecki i kompromitację służb zachodnich w tym polskich. Służby sowieckie przejęły na swoim terenie organizację opozycyjną i na jej podstawie uwiarygodniły się na zachodzie. W operację dały się wciągnąć m. in. wywiad estoński, fiński, polski, francuski, brytyjski, czechosłowacki. Opozycyjna rosyjska wydmuszka była wspierana finansowo a także logistycznie przez zachodnie wywiady. W Warszawie posiadała swoje oficjalne przedstawicielstwo.
Całe przedsięwzięcie potrzebne było Rosji Radzieckiej aby w spokoju okrzepnąć po wojnie domowej oraz po wojnie z Polską. Swoimi działaniami odwiodła więc zachód (Francję) od pomysłów zbrojnej interwencji dezinformując i przekonując o tym, że w Rosji działa silna opozycyjna monarchistyczna organizacja, która wkrótce sama przejmie władzę i powróci Rosję na stare tory. Operacja trwała od 1921 lub 1922 roku i zakończyła się w 1927 roku także mistyfikacją – „ucieczką” jednego z „przywódców” tejże monarchistycznej organizacji do Finlandii.
Polski wywiad wojskowy poniósł ogromne straty w wyniku tej operacji nie tylko finansowe ale także operacyjne. Zaprzestano aktywnego werbunku na kierunku wschodnim zdając się jedynie na pracę placówek dyplomatycznych. Co więcej nie przeprowadzono rzetelnego śledztwa wewnątrz wywiadu pozostawiając najpewniej zwerbowane osoby na ważnych stanowiskach a całą sprawę zamiatając pod dywan. Całe lata 30-te XX wieku na kierunku wschodnim były jałowe. Nie dziwmy się więc zaskoczeniu jakie ogarnęło nasze władze 17 września 1939 roku. Operacja przyniosła sowietom znaczne korzyści w postaci m. in. infiltracji zachodnich struktur wywiadowczych, kryzysu zaufania pomiędzy poszczególnymi służbami a także dezintegracji i kompromitacji „białej” emigracji.
V Komenda WiN
Klasyczna operacja pod obcą flagą. W 1948 roku w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego podjęto decyzję o przeprowadzeniu operacji „Cezary”. Stworzono strukturę, dziś powiedzielibyśmy nieco wirtualną mającą przejąć obowiązki rozbitej wcześniejszej struktury zarządu WiN i łącznością z delegaturą na zachodzie. Uwiarygodnieniu posłużyła osoba autentycznie zaangażowana w działalność konspiracyjną pozyskana do współpracy. Następnie nawiązywano kontakt z osobami, którym władza komunistyczna nie była w smak. Pozyskano finansowanie od CIA i brytyjskiej SIS. Operacja trwała do 1952 roku i została przerwana na skutek decyzji Sowietów, którzy obawiali się czy uda się na tym etapie zapanować nad całością, gdyż siatka pozyskanych osób rozrosła się do ogromnych rozmiarów. W wyniku operacji pozyskano ponad 1 mln USD, wiele kilogramów złota, zegarki, 17 radiostacji. Aresztowano co najmniej 230 osób a 15 skazano na śmierć (wykonano prawdopodobnie 6 wyroków). Wspólnie z nadzorującymi operację służbami sowieckimi sporządzono z niej konspekt szkoleniowy zatwierdzony do prowadzenia działalności edukacyjnej wśród funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa.
Sprawa „Olina”
Tutaj nie do końca wiemy jak było naprawdę ale pamiętajmy, że nie było dowodów na agenturalną działalność Józefa Oleksego i sąd uniewinnił oskarżonego. Mogła być to rosyjska operacja wymierzona w integrację Polski ze strukturami zachodnimi. Oleksego miał zwerbować Władimir Ałganow działający pod przykryciem dyplomatycznym oficer KGB. Natomiast informacja o tym, że Oleksy współpracuje z Rosjanami miała pochodzić od pozyskanego przez UOP źródła jakim był inny oficer KGB i dyplomata Grigorij Jakimiszyn. Z mojego poziomu trudno ocenić czy są tu podwójne i potrójne dna ale zastanawiającym jest fakt, iż Jakimiszynowi po powrocie do Rosji włos z głowy nie spadł i pełnił on nadal swoją dyplomatyczno wywiadowczą służbę, zamiast leżeć na dnie jeziora w betonowych butach za zdradę, co nasuwa podejrzenia, że nasz kontrwywiad został „nakarmiony” informacją o Oleksym w celu dezinformacji i wywołania chaosu oraz kompromitacji naszego państwa. Jak to podsumował jeden z byłych oficerów A.W. w jednym z podkastów: sukces Rosji w każdym z trzech wariantów – werbunek wysoko postawionego polskiego polityka – sukces, dekonspiracja „Olina” też sukces bo pokazali, że mogą zawerbować tak wysoko i że Polska jest niewiarygodna oraz jeśli Oleksy nie był „Olinem” – sukces bo wprowadzili ogromne zamieszanie w naszym środowisku spec-służbowym i politycznym i utratę zaufania partnerów zachodnich oraz wewnątrz naszego państwa. Z naszego punktu widzenia – jak się nie obrócisz, dupa z tyłu.
Służby rosyjskie zachowują pamięć i ciągłość instytucjonalną (w przeciwieństwie do naszych) i czerpią garściami z dawnych doświadczeń i schematów. Nie wymyślają koła od początku tylko dostosowują poszczególne elementy. Idealnych przykładem na dezinformację jest historia Protokołów Mędrców Syjonu, która nawet bez istnienia internetu zainfekowała skutecznie umysły i wraz z aktualizacjami w różnej formie działa do dziś. Pamiętajmy o tym gdy jakieś śmieciowe media albo facet ze schowka na szczotki próbuje nam sprzedać swoje chore teorie stąpając bosą stopą po małpim gównie.
Wraz z rozwojem internetu oraz tzw, mediów społecznościowych rosyjska dezinformacja wypłynęła na szerokie wody.









































































