środa, 13 lutego 2019

Góra Beszbarmak


Szukając wiadomości w Internecie o tym miejscu natraficie zapewne na opisy kuchni kazachskiej ;-) Więc nie pomylcie się ;-) Chodzi o górę a nie o paśnik. Ale też jest pysznie!
Masyw położony blisko drogi M1 w Azerbejdżanie w regionie Xizi (Hizi), jest sporą atrakcją a przy tym świętym miejscem dla miejscowych. Nazwa góry oznacza w wolnym tłumaczeniu pięć palców.








Jeden z opisów opowiada o tym miejscu mniej więcej tak: falliczne kształty skał to znak dla kobiet mających  problemy z zajściem w ciążę. Ale nie tylko, Azerbejdżanie wierzą, że góra pomaga rozwiązywać wszystkie problemy. Trzeba tylko, wspinając się na nią zabrać z dołu niewielki kamień a na miejscu napić się wody ze świętego źródła.
Gdy byłem tam po raz pierwszy zaskoczył mnie widok „pokoiku” dla pielgrzymów na samej górze ze stylowym plastikowym oknem i leżanką gdzie pielgrzym może się przespać. 


Niezależnie od tego kto w co chce wierzyć i co komu pomaga lub nie, będąc w tym rejonie koniecznie należy odwiedzić to miejsce, choćby dla wspaniałych widoków roztaczających się na okoliczne góry oraz na Morze Kaspijskie. 









Najłatwiej dotrzeć tu terenowym samochodem wjeżdżając aż do okolic meczetu położonego u samego podnóża góry. Uwaga, po deszczu droga może być bardzo błotnista i śliska, mniej wprawni kierowcy mogą stracić panowanie nad pojazdem podczas zjeżdżania w dół. 



I najważniejsze – pamiętajmy będąc tam, że dla miejscowych to święte miejsce – uszanujmy to!
Zapraszam Was do Azerbejdżanu! 


środa, 30 stycznia 2019

Kijowska Forteca (Київська фортеця)


Chcę Wam opowiedzieć o jednym z fortów tworzących, wraz z innymi tego typu obiektami kijowską fortecę. Odwiedzałem Kijów wiele razy a nigdy wcześniej tam nie byłem. Trafiłem tam dzięki mojemu kijowskiemu koledze. Miejsce niezbyt często odwiedzane przez turystów, prędzej przez miejscowych lubiących posiedzieć w tej oazie zieleni w samym centrum ukraińskiej stolicy. Zieleni co prawda nie było mi dane zobaczyć bo w połowie grudnia w Kijowie było sporo śniegu ale oczami wyobraźni mogłem tą zieleń ujrzeć. 
Jeden z budynków fortecznych

Kosyi Kaponier 

Ten XIX wieczny rosyjski fort jest z całą pewnością atrakcją dla pasjonatów architektury militarnej. Określało się go jako fort szpitalny, zresztą do dziś obok niego znajduje się szpital wojskowy. W skład umocnień wchodził tzw. kosyi kaponier, gdzie od 1860 mieściło się więzienie. Nie brakuje tu także polskich smaczków – w kaponierze byli rozstrzeliwani powstańcy styczniowi a obecnie, kilka miesięcy temu, na terenie muzeum odbyła się wystawa poświęcona ukraińskim żołnierzom polskiego pochodzenia walczącym w obecnie trwającej wojnie. 







Fort nie jest może „jazdą obowiązkową” zwiedzania Kijowa ale z pewnością ciekawym miejscem wartym odwiedzenia jeśli mamy trochę więcej czasu. 



Dojazd – do stacji metra Olimpijska a później pieszo klucząc wśród coraz bardziej grodzonych kijowskich podwórek. Pieszo – z Majdanu Niezałeżnosti to około 30 minut. 


piątek, 25 stycznia 2019

Uzdrowisko


Jadąc od strony Nowego Sącza przez Piwniczną w kierunku Muszyny, przy samej drodze mijamy kilka okazałych hoteli, niestety nie skończonych. Prace budowlane zatrzymały się jakiś czas temu i postępów nie widać. Mowa tu o znanym przedwojennym uzdrowisku – Żegiestowie. W połowie lat 90-tych popadło ono niestety w ruinę a szkoda bo to bardzo urokliwe miejsce.







Działają co prawda sanatoria po drugiej stronie trasy w tzw. Łopacie Polskiej jednak centrum przy głównej drodze jest martwe. Uzdrowisko położone nad Popradem, przy wciąż czynnej linii kolejowej i przelotowej drodze mogłoby znakomicie funkcjonować oraz dawać prace okolicznym mieszkańcom.
Kilka lat temu pojawił się inwestor, który odkupił od spadkobierców prawowitych właścicieli budynki i miał rozpocząć w nich remont. Pojawiają się artykuły prasowe, jeszcze z 2018 roku, że już, już ruszy remont. Czy coś poszło nie tak? Mam nadzieję, że uda się przywrócić blask temu klimatycznemu miejscu. 





środa, 23 stycznia 2019

PSY 3


Dokładnie wczoraj o tym mysłałem a tu dziś takie rewelacje: 
Nie jestem zwolennikiem eksploatowania tematu, kręcenia kolejnych filmów gdy pierwszy z serii odniósł sukces, gdyż jest to zwykle prosta droga do chały, czego najlepszym przykładem są kolejne „dokrętki” kolejnych „Pitbulli”, których nie ratuje już nawet ręka Pasikowskiego, który przejął od Vegi kręcenie serii.
Ale oglądając wybrane sceny z „Psów” Pasikowskiego
wpadłem na pomysł aby po tych prawie trzydziestu latach dokręcić do nich kolejną część. Oczywiście „dwójka” czyli część druga była porażką ale może można wymyśleć taki scenariusz aby „trójka” stała się sukcesem. Proponuję wam zabawę w rozwój pomysłu na „PSY 3” ;-)
Jest rok 2019. Franc Mauer pracuje jako szef ochrony jednego z braci Słaby (Tadeusz Huk), tego który przeżył część pierwszą, który jest obecnie szanowanym biznesmenem zarządzającym dużą firmą.
Nowy czyli Waldek (Pazura), obecnie emeryt policyjny dorabia gdzieś w ochronie gdyż w 2017 roku „dobra zmiana” zabrała mu emeryturę za epizod w SB i szkołę oficerską w „niesłusznych czasach”.
Angela prowadzi agencję dla modelek (i tu pole do popisu co jeszcze robi i jak jej się wiedzie).
Nadia (z drugiej części) wróciła do Bośni i tam układa sobie życie (nie mam pomysłu).
Żmijewski grający Wolfa okazuje się tak naprawdę oficerem WSI, który jakimś cudem ostał się w obecnym SWW (albo SKW). Wersja druga – był handlarzem broni na usługach WSI.
Życie się jakoś toczy, rosyjscy „znajomi” z dawnych lat są widywani tu i tam, na Ukrainie trwa wojna.
Do Polski przyjeżdża 30-letni syn Franca jako pracownik ambasady USA w Warszawie a tak naprawdę oficer CIA. Ew. przyjeżdża prywatnie w poszukiwaniu swoich korzeni i tu jakieś rozwinięcie poproszę.
Aktorzy są w sposób naturalny „postarzeni”, od premiery pierwszych „Psów” minęło 27 lat więc po prostu czas ich posunął, co jest ogromnym atutem.
Jakie macie twórcze i konstruktywne pomysły na zawiązanie i rozwinięcie akcji filmu? ;-) 


sobota, 12 stycznia 2019

Bardejov


Ileż to ja razy byłem w Bardejowie! Praktycznie prawie każdy wyjazd w Beskid Niski kończę właśnie tam! To urocze słowackie miasteczko oczarowało mnie wiele lat temu i z przyjemnością cały czas do niego wracam. Bo Bardejów jest piękny i wiosną i latem i jesienią i zimą. Wracam tam właściwie tylko po to aby jeszcze raz posnuć się klimatycznymi uliczkami, pochodzić po głównym placu z ratuszem i katedrą i zrobić po raz kolejny kilka czy kilkanaście zdjęć. 





Bardejów określany jest jako najbardziej gotyckie miasto w całej Słowacji. Leżało na ważnym szlaku handlowym z Węgier do Polski i na tym handlu się bogaciło. Był to także ważny ośrodek tkacki.
Więcej informacji znajdziecie tutaj: 
Zapuśćcie się w uliczki, wyjdźcie na mury obronne, pozaglądajcie w rożne zaułki bo naprawdę warto. To miasteczko naprawdę coś w sobie ma.