piątek, 13 listopada 2015

Zamachy w Paryżu

Coś tam wcześniej widziałem w Internecie, jadąc autobusem z Lublina do Krakowa, jakieś informacje o zamachach w Paryżu ale początkowo nie zwróciłem na to większej uwagi. Dopiero teraz, ok. 2 w nocy włączyłem serwis informacyjny i zdębiałem. Na tą chwilę francuskie służby bezpieczeństwa mówią o 140 zabitych!

Jak to się mogło stać w kraju dużo lepiej przygotowanym do walki z terroryzmem niż chociażby Polska? I zmagającym się z tym zjawiskiem od lat? 
Ano mogło. Terroryści są coraz lepiej przygotowani, coraz lepiej wyszkoleni, coraz lepiej wiedzą jak omijać pułapki zastawiane przez służby bezpieczeństwa, jak prowadzić łączność aby różnego rodzaju ośrodki nasłuchowe jej nie przechwyciły. Uczą się. Ale, oprócz tego, w ten czy inny sposób są wśród nas.
Teraz zapewne podniesie się krzyk, że to na pewno imigranci, że to przez to, że ich wpuszczamy itd. Oczywiście, jest to także potencjalne zagrożenie. Ale, jak sądzę, ci którzy dokonali zamachów w Paryżu, zapewne mieli europejskie paszporty, nie wiem tego teraz, zgaduję, ale jakiż to problem? Wczorajszej nocy skończyłem znakomitą książkę jednego z najwybitniejszych polskich reportażystów,  Wojciecha Jagielskiego „Wszystkie wojny Lary”. O niej napiszę osobny tekst. Ale synowie tejże Lary mieli europejskie paszporty, mogli prowadzić spokojne życie w Niemczech ale wybrali dżihad w Syrii, obaj zginęli. A ilu takich wróciło do Europy z wypranymi mózgami?
Piszę to wszystko na gorąco, pod wrażeniem tego co się stało, więc proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie jestem za usuwaniem muzułmanów z Europy, czy innymi drastycznymi posunięciami. Nie każdy muzułmanin to terrorysta. Punktuję tu tylko pewne zagrożenia, które się pojawiają. A służby są od tego aby im przeciwdziałać. Niemieckie BND podawało jakiś czas temu informację o ok. 200 obywatelach Niemiec, którzy przeszli przez wojnę w Syrii i wrócili do kraju. Co teraz robią? W Syrii zginą także co najmniej jeden Polak, tyle że mieszkający w Niemczech. Polak, nie polski arab tylko Polak z krwi i kości, który w Niemczech przeszedł na Islam a jak wiadomo neofici są często najbardziej żarliwi. Gdzieś w mediach pojawiła się też informacja o innym obywatelu Polski zatrzymanym przez służby libańskie. Jak sądzę było to klasyczne „wystawienie” przez nasze służby niewygodnego dla nas obywatela, którego lepiej zatrzymać i „opracować” w kraju, w którym standardy praw obywatelskich oraz praw więźniów nie są aż tak ważną sprawą.
Piszę to wszystko aby uświadomić tym co bardziej wyrywnym i z tą mniej wykorzystywaną powierzchnią zwojów mózgowych, że terrorystami wcale nie muszą być mieszkający u nas czy w Paryżu Algierczycy, Syryjczycy czy Irakijczycy. To równie dobrze mogą być biali, którzy zbyt dosłownie zinterpretowali Koran.
W Polsce zagrożenie, w mojej ocenie jest niewielkie, przynajmniej jak na razie. Zupełnie sztucznie rozdmuchany przez media i niektórych polityków problem uchodźców nas nie dotyczy z prostego powodu: większość z tych, którzy ewentualnie trafią do Polski, przy pierwszej okazji spierdoli do Niemiec, więc ten problem dotyczy nas w niewielkim stopniu. Nie wszyscy muzułmanie to terroryści, nie dajmy się zwariować.
Wczoraj jadłem w Lublinie zajebistego kebaba w syryjskiej knajpie, tak na marginesie. Jest 2:37 w nocy, kilka godzin po masakrze w Paryżu. 


2 komentarze:

  1. Facet patrzy nieco szerzej: http://wei.org.pl/blogi-wpis/run,paryz-2015-czarne-chmury-nad-rzeczpospolita,page,1,article,1899.html

    OdpowiedzUsuń
  2. http://zewszystkichstron.blogspot.com/2015/09/wzbierajaca-fala.html

    OdpowiedzUsuń