Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Włodawa i trójstyk granic

                        
                        Jeśli zastanawialiście się gdzie są te Grody Czerwieńskie o których uczyliście się na historii w podstawówce, jeśli nikt wam ich nie pokazał palcem na współczesnej mapie, to właśnie tu (m.in.). Dziś powiatowe miasto liczące oficjalnie 13 tysięcy mieszkańców znajdujące się przy granicy z Białorusią. Pierwsze wzmianki pochodzą z XIII wieku i dotyczą grodu warownego nad Bugiem. Księstwo halicko – włodzimierskie ze stolicą w Chełmie to także tutaj. Granica między Koroną a Wielkim Księstwem Litewskim, gdzie Włodawa pozostawała w tym drugim organizmie państwowym aż do rozbiorów. Wspaniały tygiel i mieszanka. 
A dziś w rejonie pobliskiego Orchówka mamy trójstyk granic – polskiej, ukraińskiej i białoruskiej. Tak położone miasto musiało przechodzić różne koleje losu i przechodziło. Poważnie przetrzebione przez wojska Chmielnickiego, potop szwedzki, wojny światowe. Ostatni wielki pożar wydarzył się tu w latach 60-tych XX wieku. Ale miasto przetrwało i dziś stanowi architektoniczną perełkę, moim zdaniem niedocenianą. 





Centrum miasta - Rynek z Czworobokiem pośrodku – dawnymi kramami żydowskimi. To w nich wg miejscowej tradycji i legendy miał się pojedynkować pan Wołodyjowski z Bohunem. Przy Rynku znajdziemy też kilka zabytkowych domów z przełomu XVIII i XIX wieku. Perełką Włodawy jest zespół dwóch synagog, z których ta większa, ufundowana w 1764 roku przez Czartoryskich, obecnie odnowiona jest siedzibą muzeum. Druga synagoga pochodzi z 2 połowy XIX stulecia. 






Społeczność żydowska stanowiła do okupacji hitlerowskiej 70% mieszkańców miasta. 


Mamy też cerkiew z 1842 roku ufundowaną przez hrabię Augusta Zamoyskiego, w której znajdziemy kilka ikon starszych niż sama świątynia. 


Na uwagę zasługuje też XVIII wieczny kościół i klasztor Paulinów (niegdyś). 


Włodawa ma też swoją Górę Zamkową otoczoną fosą, na której obecnie znajduje się… szkoła. Ale właśnie tam kiedyś był ziemno – drewniany gród. Na terenie dawnego cmentarza żydowskiego Niemcy urządzili park i jest on tam do dziś, znajduje się tam jedynie pamiątkowa tablica. W jednym z jego rogów znajdziemy też pomnik żołnierzy II Warszawskiej Brygady Saperów. 



We Włodawie odbywa się co roku Festiwal Trzech Kultur i chyba jest to idealne miejsce dla tej imprezy. 













Jednak nie ukrywam, że mnie w te okolice przyciągnął  trójstyk granic znajdujący się koło Orchówka na rzece Bug. Słupy graniczne i symboliczne obeliski graniczne po każdej z trzech stron granicy. Po stronie ukraińskiej podwójny pas zasieków z wiadomych przyczyn. Po naszej umocniony punkt z koszy hesko










W samej Orchówce warto odwiedzić wieżę widokową. 


Gdybyście chcieli do Włodawy dojechać pociągiem, który podobno czasem jest wznawiany z Chełma w okresie letnim to weźcie pod uwagę, że stacja Włodawa jest godzinę drogi pieszo od centrum miasta ;-) bo jest w Orchówku (ale nazywa się Włodawa). 




Jest planowana przebudowa i budowa stacji Włodawa – miasto ale zobaczymy czy nastąpi. W mieście znajdziecie kilka miejsc noclegowych ale prawdziwe ich bogactwo jest w pobliskiej Okunince nad Jeziorem Białym gdzie możecie odpocząć po trudach zwiedzania. 



W pobliskiej Różance znajdziecie też ruiny dworu a widoki na Bug znajdziecie wszędzie ;-) 
Więcej o tamtej włóczędze znajdziecie tutaj: 


PS Włodawę i okolice odwiedziłem w 2023 roku. Korzystałem z informacji zawartych w przewodniku wyd. Rewasz „Polska Egzotyczna” tom II Grzegorza Rączkowskiego i oba tomy bardzo polecam dla tych, którzy chcą się włóczyć wzdłuż granicy. Posiadajcie przy sobie dowód tożsamości a włóczenie się przy samych słupach granicznych dobrze jest zgłosić wcześniej straży granicznej. W drogi oznaczone czerwonymi tabliczkami z napisem Pas Drogi Granicznej nie wchodzimy (poza trójstykiem). 


wtorek, 14 kwietnia 2026

Świętokrzyskie. Plan wycieczki na weekend ZA DARMO ;-)

 

Mam dla was propozycję samochodowej wycieczki po fragmencie Województwa Świętokrzyskiego. Po miejscach wciąż mało znanych lub niedocenianych. Każdy niby o nich słyszał ale mało kto był jeśli nie mieszka w pobliżu. 


1. Zaczynamy od początkowej stacji i bazy Kolejki Ponidzie w Jędrzejowie. Teraz akurat to miejsce przechodzi remont więc zamieszczam zdjęcia sprzed roku ale na sezon powinno być już gotowe. W ciepłe miesiące można się wybrać na przejażdżkę kolejką na Ponidzie. Więcej informacji znajdziecie na stronie.




2. Chmielnik – miasteczko na wschód od Jędrzejowa znane przede wszystkim ze znajdującej się tam synagogi ze szklaną bimą. Po wizycie w tym obiekcie (koniecznie wstęp 15 PLN), warto przejść się uliczkami miasteczka z fajnie odnowionym rynkiem. Uliczki skrywają jeszcze trochę starych domów, często niszczejących, które zapewne w większości są pamiątką po społeczności żydowskiej, która napływała tam od XVII wieku i w 20-leciu międzywojennych stanowiła blisko 80% populacji miasta. Warto zobaczyć także pomnik gęsi – gęsina jest do dziś znakiem firmowym tych terenów.



















3. Szydłów – pierwszą wzmiankę o mieście mamy z 1191 roku. Miasto królewskie. W 1329 nadano mu prawa miejskie a Kazimierz Wielki opasał miasto murami, które w różnej formie zachowały się do dziś, powodując unikalność tak małego ośrodka. Zachowały się bramy miejskie, kościół św. Władysława a także zamek i synagoga. Ocalał także średniowieczny gmach miejskiego szpitala. Jednym z symboli miasta jest śliwka (region sadowniczy). Te w czekoladzie polecam szczególnie ;-)

















4. W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek mądra głowa… Każdy zna tą bajkę. Warto tu wpaść na chwilę aby zobaczyć rynek ze wspomnianym bohaterem Kornela Makuszyńskiego, dla najmłodszych jest przygotowane Europejskie Centrum Bajki. Warto zobaczyć także bazylikę św. Marcina.








5. Solec Zdrój. Znane uzdrowisko z tego co widać, rozwijające się, powstają nowe budynki, są prowadzone inwestycje. Przyjemne miejsce na krótki spacer deptakiem przy którym znajdują się poszczególne niewielkie budynki sanatoryjne i lecznicze. Polecam kawiarnię Szyb Solecki posiadającą w podłodze w jednym miejscu przeszklenie, w które mniej strachliwi mogą zajrzeć – ponad 100 metrów studni w dół co jak obserwowałem robiło kolosalne wrażenie na kolejnych osobach odwiedzających to miejsce.





6. Nowy Korczyn. Przyjemny rynek ze starymi domami, dom Jana Długosza będący także samoobsługowym miejscem gdzie można kupić pamiątki, wpisując to się kupiło jedynie na listę i wrzucając należność do skrzyneczki. Dwa zabytkowe kościoły (XIII i XIV wiek) oraz ruiny synagogi nad samą Nidą, bardzo klimatyczne. Zamek stał na jej drugim brzegu ale nie warto już szukać jego śladów. Warto się tu na chwilę zatrzymać.









Taką oto propozycję mam dla was na jakiś słoneczny dzień. Poza sezonem na trasie spotkacie z gastronomi głównie pizzerie i kebaby, restauracje widziałem jedynie w Szydłowie i Solcu Zdroju. Warto to wziąć pod uwagę, choć może coś przeoczyłem.